O swojej chorobie dowiedziałam się w 2015 roku robiąc kontrolne badania.Od 2005 roku jestem pod kontrolą onkologa. Wtedy zachorowałam na raka piersi. Po dziesięciu latach usłyszałam, że mam raka jajnika. Było to nowe ognisko choroby. Wiadomość ta przyniosła do mego serca smutek. Powracały myśli sprzed lat – jak trudna i ciężka czeka mnie walka z chorobą.
Całą sytuację powierzyłam Bogu.
Bardzo prosiłam, aby w tych najtrudniejszych momentach dla mnie, kiedy zwyczajnie po ludzku zabraknie mi sił, On niósł mnie na Swoich ramionach. W sercu słyszałam takie słowa: “Nasz Pan na ziemi jest jak matka, która nosi swe dzieci na rękach.” ON posłał mi Swoich Aniołów, którzy byli ze mną: to mój kochany mąż, nasz syn, nasi bliscy, wspólnota, lekarze, przyjaciele i ludzie dobrego serca. Troszczyli się o mnie otaczali ogromną miłością i wsparciem. To dało mi ogromną siłę.
Dziś mija prawie trzy lata od wykrycia choroby i 13 lat od czasu kiedy zachorowałam pierwszy raz. Moje wyniki badań są dobre a dzielenie się tym z innymi przynosi mi ogromną radość. W moim sercu jest ogromny pokój, już nie mam lęku. Mojemu mężowi, synkowi i tym wszystkim cudownym Aniołom którzy są wśród nas, którzy byli ze mną całym sercem – dziękuję.
Dziękuję Bogu za dar życia za siłę jaką mi daje na każdy dzień.